Wyjeżdżając na wakacje koniecznie spraw sobie dobre okulary przeciwsłoneczne. Bez nich ani rusz! Sprawdź, na co powinnaś zwrócić uwagę przy ich wyborze.

Wybierasz się w góry na wycieczkę, czy na narty na lodowiec? Pamiętaj, że wysoko w górach promieniowanie słoneczne jest dużo silniejsze niż w dolinach, dlatego okulary powinny być wyposażone w filtry przeciwsłoneczne. Ich wysokość musi wynosić przynajmniej 100 UV. Tylko takie będą pochłaniały promieniowanie w niemal 100 procentach.

Nie zaczynaj sezonu od długiej wycieczki. Trening to podstawa. Zanim po zimie wsiądziesz na rower, choć przez tydzień raz dziennie uprawiaj fitness - gimnastykuj mięśnie i stawy (przysiady, pompki, skłony, zwisy, podciąganie na drążku). W następnych dniach zrób parę kilkukilometrowych rundek, często zmieniając tempo jazdy.
Gdy podczas wycieczki dopadnie cię zmęczenie, nie przerywajmy jazdy, tylko zwolnij tempo, bo „ostudzone” mięśnie trudno będzie zmusić do ponownego wysiłku.

Kolarstwo jest dla układu kostnego jednym z bezpieczniejszych sportów. Obciąża właściwie tylko kolana. Aby ich za bardzo nie eksploatować, unikaj mocnego naciskania na pedały, a tzw. twardego przełożenia (łańcuch na małej zębatce z tyłu i dużej w korbie) używaj tylko podczas szybkiego zjazdu.

Polski kodeks drogowy został stworzony przez zmotoryzowanych dla zmotoryzowanych. Dlatego jadąc po drodze publicznej, pamiętaj, że jesteś użytkownikiem ostatniej kategorii, mniej ważnym i mniej widocznym od pieszego (jedynie co piąty kierowca zauważa rowerzystę). Na szosie trzymaj się więc prawej strony, z zatłoczonej ulicy zjedź na chodnik i uważaj na pieszych, którzy często lubią nagle przystanąć albo zmienić kierunek marszu.

Jeśli w czasie podróży zamierzasz uciąć sobie drzemkę, z pewnością wiesz, że po takim śnie wyglądamy jeszcze gorzej niż bez niego. Aby temu zapobiec użyj bardzo dobrego kremu pod oczy. Najlepiej przeznaczonego na noc. Aby polepszyć efekt załóż maskę nocną na oczy.

O nawilżaniu rąk powinnaś pamiętać cały rok i właściwie zawsze powinnaś mieć ten kosmetyk w torebce. Krem uchroni Twoje dłonie przed wysuszeniem, a jest to szczególnie ważne, gdy myjemy ręce w miejscach publicznych, gdzie mydła są wątpliwej jakości.

W podróży ważna jest pielęgnacja i odpowiednie kosmetyki!

Większość metropolii świata arabskiego to kipiące nieustannym gwarem i ruchem, zazwyczaj wielomilionowe miasta. Stolica Tunezji jest zaskakująco inna - cicha i kameralna, ciekawa mieszanka arabskiej i śródziemnomorskiej kultury. Stare, eleganckie kamienice na wysadzanych palmami bulwarach pełnych kawiarni i patiserii przywołują obrazy Marsylii czy Ajaccio, żywo kontrastując z pięknie zachowaną arabską medyną - tajemniczym labiryntem krętych, ciemnych uliczek i uroczych placów z fontannami, starymi meczetami i maleńkimi lokalami, gdzie grający w trik-traka mężczyźni niespiesznie popalają szisze.

Tunis (10 km od morza) w przeciwieństwie do turystycznych resortów Tunezja nie jest oblegany przez turystów. I w tym jego urok! Jeżeli zawitamy tu wcześnie rano, jeden dzień wystarczy na zwiedzenie miasta, tym bardziej że z kurortami łączy je znakomita autostrada.

Ma prawie 3 tys. lat, a wywodzi swe pochodzenie od fenickiego miasteczka Tunes, siedem wieków p.n.e. należącego do państwa kartagińskiego. Jednak aż do VII w. n.e. był mało znaczącym miastem handlowym. Kiedy w 695 r. zdobyli go Arabowie, emir Hasan bin Numan uznał Tunes za znakomite miejsce strategiczne i nakazał rozbudowę ze szczególnym uwzględnieniem Medyny i kanału łączącego miasto z morzem. W ten sposób stał się on portem i twierdzą obronną. W następnym stuleciu wzniesiono imponujący meczet az Zajtuna, największy w tym rejonie Morza Śródziemnego. W IX w. aghlabidzki przywódca Ibrahim bin Ahmed przeniósł tu swoją rezydencję i ustanowił w nim stolicę.

Dwa wieki później Tunis jako jedyne miasto rejonu nie został spustoszony podczas najazdu berberyjskich plemion na wybrzeże dzisiejszej Tunezji i Libii, i to m.in. z tego powodu stał się na wiele lat jednym z głównych ośrodków kultury i nauki królestwa Almohadów. Następna dynastia arabskich władców - Hafsydzi (XIII-XVI w.) - jeszcze bardziej przyczyniła się do ekonomicznego i intelektualnego rozwoju Tunisu, kładąc szczególny nacisk na rozwój nauki przez założenie wielu szkół handlowych i technicznych, a przede wszystkim przez ustanowienie uniwersytetu, jednego z największych w rejonie Morza Śródziemnego. To tutaj tworzył znakomity uczony, filozof i myśliciel muzułmański Ibn Chaldun uważany za współtwórcę podstaw dzisiejszej filozofii historii i nauki o społeczeństwie.

Kiedy pod koniec XVI w. miasto, mocno zniszczone podczas walk hiszpańsko-tureckich, dostało się we władanie Turków, stało się wielkim ośrodkiem emigracji wygnanych z Hiszpanii andaluzyjskich muzułmanów i Żydów uciekających przed prześladowaniami Inkwizycji. Nowi przybysze z arabskiej Hiszpanii przywieźli ze sobą tradycje i zamiłowanie do wyrafinowanej kultury, myśli i cywilizacji arabsko-muzułmańskiej słynącej m.in. z pięknej mauretańskiej architektury. Osmańscy władcy przyjmowali uchodźców z otwartymi rękoma, a ci odwdzięczyli się im pomocą w odbudowie miasta i w jego dalszym intelektualnym rozwoju. Architektoniczne wpływy kalifatu hiszpańskiego są do dziś widoczne w starej części Tunisu.

Podczas kolonizacji francuskiej na osuszonych terenach Jeziora Tuniskiego powstało piękne, istniejące do dzisiaj ville nouvelle (nowe miasto).

Djerbę niektórzy identyfikują z tajemniczą wyspą Lotofagów, opisaną przez Homera w Odysei. Poeta pisze, że każdy kto zjadł jeden z lotosów rosnących na wyspie, nie chciał już z niej odpłynąć. Dziś nie trzeba już jeść lotosu, by chcieć zostać na Djerbie. Wystarczy przyjechać na tę wyspę i zachwycić się nią.
Djerba to jeden z popularniejszych kurortów Tunezja. Porośnięta gajami palmowymi, oliwnymi i figowymi, oblewana ciepłymi wodami Morza Śródziemnego stanowi idealne miejsce na urlop. Djerba często nazywana jest afrykańskim Tahiti, ze względu na urocze krajobrazy, 340 dni słonecznych w roku i ciepły także zimą klimat.
Mieszkańcy Djerby do dziś mieszkają w tradycyjnie budowanych chłodnych, białych domach z ciekawymi kwadratowymi wieżyczkami na każdym narożniku. Przypominają nieco fortece, także ze względu na swoje małe okna. Niewielki otwory okienne nie mają jednak funkcji obronnej, po prostu nie wpuszczają do środka słońca i rozgrzanego powietrza.
Na wyspie znajduje sie ponad dwieście meczetów. Każdy wart jest osobnego opisania, dość , że Djerba daje możliwość zetknięcia się z kulturą i mentalnością muzułmańską i poznania jej. Meczety Djerby stanowią też dobre przykłady różnych prądów, okresów i stylów w muzułmańskiej architekturze.
Na wyspie znajduje się także najstarsza w Afryce Północnej synagodze El Griba.
Liczne na Djerbie sa także suki, czyli tradycyjne arabskie targi. Można na nich kupić niemal wszystko, od wyrobów miejscowego rękodzieła, przez egzotyczne przyprawy, po ludowe specyfiki medyczne. Warto odwiedzić takie miejsce, nawet jesli nie w celu dokonania zakupów, to po to, by usłyszeć gwar arabskich bazarów, poczuć klimat obcej kultury.
Do najpopularniejszych pamiątek z Djerby należy ceramika, z której wyspa ta słynie. Nieco droższą pamiątką są ręcznie tkane, wspaniałe dywany. Ich wytwórcy często dają pokazy tkania, co jest widowiskiem ciekawym, wywołuje bowiem podziw dla cierpliwości i wytrwałości wykonujących iście benedyktyńską pracę tkaczy. Djerba stanowi świetny punkt wypadowy wgłąb Afryki - stąd niedaleko jest np. na Saharę. Na wyspie można znaleźć wiele firm specjalizujących się w organizowaniu saharyjskich safari. Na ląd przedostać się można po wybudowanej jeszcze przez Rzymian grobli - jednym z najciekawszych zabytków kultury technicznej w regionie.

Wiele razy była tu poruszana kwestia wysokości naszych (inżynierów) zarobków.
Ja się zastanawiam, jaki w ogóle jest sens podawania konkretnych kwot za
usługi świadczone na umową o pracę. Chodzi mi o teksty w stylu inżynier danej
branży z danym doświadczeniem może liczyć na taką a taką pensję. Ja rozumiem
porównywanie cen projektów, cen zlecenia na prace wykonawcze, bo mowa wtedy
jest o konkretnym towarze i jego rynkowej cenie. Praca najemna na zasadzie
“przychodzę na 8 godzin i robię co mi każą” nie jest jakimś wymiernym,
określonym ściśle produktem.

Przecież na wartość pracy na etacie i możliwości płacy ma wpływ mnóstwo
czynników, które nie powodują różnic rzędu 20÷30% ale przynajmniej kilkaset %.

Po pierwsze wydajność pracownika. Doświadczenie robi swoje, nie trzeba tego
tłumaczyć.

Po drugie dostosowanie doświadczenia pracownika do potrzeb firmy. Nawet
najlepszy specjalista od konstrukcji żelbetowych nie zrobi od razu furory w
firmie zajmującej się konstrukcjami stalowymi, a to przecież teoretycznie ta
sama branża - budownictwo - konstrukcje budowlane - projektowanie.

Po trzecie warsztat pracy - narzędzia przygotowane przez pracodawcę - wpływ
nie do pominięcia.

Po czwarte - umiejętności organizacyjne pracodawcy - niejeden szef mając nawet
najlepszych pracowników, potrafi idiotycznym podejściem do organizacji
zniwelować efekt pracy. Zamiast zrobić coś w tydzień, przez decyzję szefa robi
się w dwa, albo i pięć…

Po piąte - umiejętności handlowe pracodawcy. Są pracodawcy, którzy żyją z
przyciskania pasa pracownikom, zaś przed inwestorami kłaniają się w pas i
godzą się na wszystko. Na szczęście nie wszyscy…

I last but not least :) Umiejętności handlowe, negocjacyjne pracowników -
inżynierów. Nawet jak ktoś jest świetnym fachowcem i trafi do bardzo dobrej
firmy, ale zgodzi się pracować za grosze, to… pracuje za grosze i tyle. Apel
do niektórych Inżynierów: nie bądźcie, na litość boską, szmaciarzami !!

Po prostu porównywanie zarobków na etacie wydaje mi się zabawą zupełnie nie
ścisłą. Jeden inżynier z n-letnim doświadczeniem zarobi dla firmy kilkanaście
tysięcy w miesiąc, drugi wyrobi ledwo na swoją małą pensję, albo i spowoduje
straty. Kombinacji czynników decydujących o wynagrodzeniu jest mnóstwo. Stąd
może zdziwienia, że ktoś z uprawnieniami zarabia grosze, a np ktoś bez, tylko
kreśląc, zarabia nieźle.

Rozpisałem się trochę, mam nadzieję, że to nie zniechęciło do czytania.

Aby zobaczyć krajobrazy pustynnej planety Tatooine na której Luke Skywalker stawiał pierwsze kroki jako rycerz Jedi nie potrzeba wcale mieć statku kosmicznego. Wystarczy wsiąść na pokład zwykłego rejsowego samolotu by już po paru godzinach wylądować w innym świecie, będącym na wyciągnięcie dłoni - w Tunezji.
Tunezja to nie tylko księżycowe, pustynne krajobrazy wykorzystywane przez liczne ekipy filmowe (m. in przez George’a Lucasa reżysera Gwiezdnych Wojen). To także wspaniałe wyspy zieleni wśród saharyjskiego morza piasku - oazy takie jak Douz czy Nefta. W części z nich powstały ksary - ufortyfikowane górskie oazy - spichrze. Ich wspaniałe wznoszone z kamienia i gliny budowle górując nad niegościnnymi krajobrazami zachwycają i rozbudzają wyobraźnię.
Nie tylko jednak miłośnicy wypraw w bezludne pustkowia znajdą w Tunezji coś dla siebie. Oblana turkusowymi wodami Morza Śródziemnego kusi złotymi plażami. Miasta całego wybrzeża Tunezji - od Tabarki po Zarzis zapraszają przez ciepły rok do kąpieli morskich i słonecznych. Na amatorów aktywnego wypoczynku czekają wypożyczalnie sprzętu windsurfingowego, paralotni, pola golfowe i wiele innych atrakcji.
Poza wspaniałymi krajobrazami oko cieszyć mogą też pozostałości cywilizacji której początki sięgają dziewiątego wieku przed naszą erą. Ruiny kartagińskich i fenickich budowli, rzymskich amfiteatrów i akweduktów, arabskie fortyfikacje i meczety, żydowskie synagogi - wszystkie te zabytki są świadkami trwającej prawie trzy tysiące lat historii Tunezji i dostarczają zwiedzającym niezapomnianych przeżyć.
Warto także odwiedzić ten kraj by poznać jego mieszkanców. Potomkowie berberyjskich koczowników i arabskich wojowników zachowali nieco cech swych przodków - przede wszystkim wylewność i spontaniczność w okazywaniu uczuć. Wystarczy wybrać się na któryś z orientalnych bazarów - suków, by przekonać się o tym widząc mnóstwo radosnych powitań, rzewnych pożegnań, słuchając zaciętych targów i głośnych acz krótkich kłótni kupców. Przede wszystkim jednak z tradycji zarówno Berberów jak i Arabów zachowała się wśród Tunezyjczyków gościnność. Miejscowa kultura nakazuje przyjąć i ugościć człowieka nawet jeśli jest wrogiem. Z tym większą wobec tego radością witani są w Tunezji turyści - goście mile widziani.
Warto zatem zobaczyć ten tak bliski, a jednocześnie tak odmienny kraj.
Jeśli chce się ujrzeć wspaniałą tunezyjską przyrodę w całej krasie należy udać się do parku narodowego Aszkal, oddalony 30 kilometrów od Bizety. Jest to miejsce niezwykłe. Nie tylko ze względu na wielką różnorodność terenów (w granicach parku znajduje się góra Dżebel Ichkeul porośnięta lasem, mokradła, jeziora i morska laguna), ale także ze względu na to że jest jedną z ważniejszych w Afryce Północnej ostoi ptactwa migrującego z Europy. Liczba gatunków występujących w parku sięga aż 200 000. Obok bardzo malowniczych brodzących w płytkich wodach stad różowych i przeszukujących niską roślinność w poszukiwaniu pożywienia jaskrawoczerwonych modrzyków zobaczyć można swojskie białe bociany. W tak egzotycznych pejzażach wyglądają one, trzeba przyznać, osobliwie. Warto ten widok zobaczyć. Dżebel Ichkeul to raj nie tylko dla ornitologów. Miłośnicy przyrody spotkają tam też zwinne mangusty, usłyszą wieczorem wycie szakala i ujrzą majestatyczne bawoły indyjskie, sprowadzone w połowie dziewiętnastego wieku do Tunezji.
Warto także wybrać się do El - Jem (w połowie drogi między Susą i Sawakisem). Znajduje się tam jedna z najwspanialszych rzymskich budowli w Afryce - koloseum. Ta wzniesiona na początku trzeciego wieku naszej ery ma aż 138 metrów długości i 114 metrów szerokości. Widzowie krwawych igrzysk mogli spoglądać na arenę ze wznoszących się na wysokość trzydziestu metrów siedzeń. Amfiteatr mógł pomieścić 30 tysięcy osób. Nawet dzisiaj góruje nad współczesnymi zabudowaniami miasta. Mimo iż wielokrotnie w ciągu swej historii koloseum służyło za budowlę obronną (między innymi broniła się w nim w trakcie najazdu arabskiego berberyjska księżniczka Al. - Kahina), jest dość dobrze zachowane. Można zwiedzać nie tylko część ongiś dostępną dla publiczności, ale i ciągnące się pod areną korytarze, w których gladiatorzy przygotowywali się do walki i w których trzymano zwierzęta. Koloseum widziane z zewnątrz także wygląda interesująco. Można je oglądać z ciągnących się wokół niego uliczek.
Ciekawym doświadczeniem kulturowym, a może także i religijnym będzie na pewno wizyta w Kairuan. To najważniejsze dla islamu miejsce wAfryce i czwarte na świecie. Znajduje się tam najstarszy meczet na Czarnym Lądzie, a także stare miasto przywołujące wspomnienie o czasach świetności muzułmańskiego imperium. Ta dawna siedziba arabskich władców stanowi dziś najbardziej tradycyjne i konserwatywne miasto w Tunezji. To tam można zetknąć się z prawdziwą islamską kulturą Afryki Północnej. Jednocześnie jest to miasto otwarte na turystów, nie ma zatem większych problemów ze zwiedzaniem. Większość zabytków miasta można zwiedzać wykupiwszy wcześniej wspólny dla wszystkich atrakcji bilet w Wielkim Meczecie, biurze informacji turystycznej lub zawii Sidi Sahab. Kosztuje on 4, 2 dinara. Pozwolenie na fotografowanie kosztuje jednego dinara i jest ważne wszędzie tam, gdzie ważny jest bilet. W medinie poza Meczetem można zobaczyć stare, pochodzące z VII wieku mury miejskie, wille kupieckie i zadaszone suki.
O wiele starsze centrum religijne regionu znajduje się w Dougga. Nie spotkamy tam jednak żadnych wyznawców ani pielgrzymów, jak w Kairuan. Dougga to bowiem ruiny rzymskiej metropolii wzniesionej na miejscu numidyjskiego miasta. Z okresu przedrzymskiego pochodzi układ uliczek mauzoleum z drugiego wieku przed naszą erą. Poza licznymi (21!) pozostałościami świątyń w Dugga zobaczyć można wspaniały kapitol. Ta górująca nad miastem, lśniąca biało w słońcu budowla stanowi jeden z najwspanialszych śladów rzymskiego panowania w tym rejonie świata. Niedaleko niego położony jest teatr. Mimo że został on zbudowany ponad 2000 lat temu, do dziś odbywają się w nim spektakle w ramach Festiwalu Teatru Klasycznego, mającego miejsce co roku w lipcu i sierpniu.
Zwiedzanie tego gigantycznego kompleksu ruin i grobowców zajmuje około trzech - czterech godzin. Warto przeznaczyć ten czas na poznanie Duggi, gdyż poznając ją, poznaje się także jej starożytnych mieszkańców dzięki licznym zachowanym obiektom świeckim takim jak łaźnie i dzięki starożytnym drogom, które przed nami przemierzali rzymscy osadnicy.

Piramidy w Gizie są najbardziej znanymi zabytkami starożytnego Egiptu. Kompleks piramid oraz pozostałości miasta były atrakcją turystyczną już w starożytności. Zespół największych i najokazalszych piramid w Gizie obejmuje trzy piramidy zbudowane w Egipcie – piramidę Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Wszystkie z nich mają kształt ostrosłupa na podstawie kwadratu. Te masywne kamienne budowle powstały ponad 4500 lat temu na kamienistym, pustynnym płaskowyżu blisko Nilu.

Te intrygujące budowle wydają się być czymś więcej niż tylko grobowcami władców Egiptu. Rozmieszczenie tych budowli jest uznawane za nośnik informacji pomiędzy ich budowniczymi a współczesnymi badaczami. Pomimo poziomu współczesnej wiedzy, wiele tajemnic, które piramidy skrywają chyba nigdy nie zostanie rozwiązanych.

Wielka piramida Cheopsa jest największą piramidą egipską i uznana została przez starożytnych Greków za jeden z “siedmiu cudów świata” Cheops rządził Egiptem w latach 2589-2566 p.n.e - szczytowy okres rozwoju kultury i gospodarki państwa. Po swojej śmierci został on pochowany w piramidzie, która zadziwia zarówno wielkością jak również matematyczna precyzją. Wśród egipskich przewodników krąży opinia, iż Wielka Piramida zbudowana została z 2,3 miliona kamiennych bloków. Boki piramidy skierowane są dokładnie w stronę czterech kierunków świata. Mają one 230 metrów długości i różnica między nimi nie jest większa niż kilka centymetrów. Oryginalnie piramida liczyła 146 m wysokości.

Niezależnie od ilości zdjęć, przewodników, opisów na temat sfinksa przejrzymy nie jest to w stanie przygotować nas na wrażenia jakich dostarczy oglądanie go na własne oczy. Czytając wspomnienia z Gizy najczęściej pojawiająca się opinia mówi, że warto to miejsce odwiedzić właśnie dla Sfinksa, gdyż piramidy są tylko dodatkiem do niego. Wyrzeźbiony w skałach płaskowyżu Giza jest tajemniczym fenomenem starożytnego Egiptu. Z ciałem lwa i głową ludzką Sfinks stał się egipskim symbolem siły i mądrości.

Tym, co oprócz Sfinksa bezsprzecznie kojarzy się z Egiptem są monumentalne budowle - piramidy - świątynie, miejsce kultu, grobowce? Tajemnica wokół celów, jakie miały spełniać ciągle przyciąga nowych entuzjastów. Respekt i podziw nieustannie budzi ich wielkość - największa z nich Cheopsa, ma podstawę o boku 227,0 m i wysokość 147,0 m, piramida Chefrena (tzw. Wielki Kefren), jest wysoka na 137,0 m, piramida Mykerinosa ma tylko 62,0 m wysokości. W sąsiedztwie tych monumentalnych budowli wybudowano mniejsze - stanowiące miejsce pochówku ważnych egipskich dostojników i kapłanów. państwowych.
Egipt - Słońce  jest prawdziwym niebezpieczeństwem, szczególnie na wybrzeżu Morza Czerwonego i w piaskach Pustyni Libijskiej. Zimą nie jest ono aż tak niebezpieczne, lecz sugerujemy, by stosować kosmetyki do opalania z filtrem co najmniej 10!

22 tysiące kilometrów tras zjazdowych, ponad 3000 wyciągów, przeszło osiemset miejscowości przyjmujących miłośników zimowego wypoczynku i 8 całorocznych terenów narciarskich na lodowcach to w największym skrócie oferta położonego najbliżej Polski kraju alpejskiego - Austrii.

Wysokiej jakości narciarskich szlaków towarzyszy bogata oferta noclegowa - od tanich kwater prywatnych i bardzo popularnych apartamentów (kompletnie wyposażonych mieszkań z łazienkami i kuchniami), poprzez pensjonaty i gasthofy, aż do najlepszych, ekskluzywnych hoteli. Warto podkreślić, że nawet najtańsze kwatery prywatne, czy agroturystyczne oznaczają zwykle dobry standard. Stabilne są również ceny noclegów i karnetów narciarskich.

Cena karnetu uzależniona jest od wielkości regionu narciarskiego i sezonu. Niższe ceny obowiązują zazwyczaj w grudniu, do świąt Bożego Narodzenia, w styczniu i od połowy marca do końca sezonu. Regułą jest, że posiadacze karnetów narciarskich mogą korzystać bez dodatkowych opłat z lokalnych środków komunikacji (skibusy). Nie płaci się również za parkingi przy dolnych stacjach wyciągów.

Miasteczka w kolorze piasku, oliwne gaje, mafijne porachunki o cytryny, co krok greckie i normańskie świątynie, nad którymi unosi się księżycowy krajobraz zboczy Etny. Taka właśnie jest Sycylia, wyspa wielu kultur, tradycji i zabytków starożytnego świata.